
Jak wielu z Was wie, co to Gońba Kumoterska lub po prostu Kumoterki? Dzisiaj postaramy się przybliżyć nieco temat tego niezwykle interesującego widowiska folklorystycznego, swoją drogą wpisanego na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego.
Jest to nic innego jak wyścig na śniegu w tradycyjnych drewnianych saniach zaprzężonych w konie, zwanych kumoterkami. Prowadzone są one przez kumotra i kumoskę ubranych w tradycyjne stroje góralskie.
Same wyścigi związane początkowo były z ceremonią chrztu świętego. Kumoter oraz kumoska to nikt inny jak rodzice chrzestni, wybierani przez rodziców dziecka. To właśnie oni po obrzędzie chrztu wsiadali w swoje bogato zdobione sanie (stopień zdobienia na saniach świadczył m.in. o bogactwie lub statusie społecznym), by udać się do karczmy na poczęstunek.
Same wyścigi cieszyły się dużym zainteresowaniem w XX wieku. Poprzedzały one zazwyczaj międzynarodowe zawody w narciarstwie alpejskim, dlatego gromadziły tłumy oglądających widzów.
Zawody przerwane zostały jednak na czas II Wojny Światowej, zaś reaktywowane w latach 70 tych trwają aż do dzisiaj, w ramach Parady Gazdowskiej.
Gońba Kumoterska polega przede wszystkim na jak najszybszym przejechaniu kilkusetmetrowego odcinka pełnego przeszkód i zakrętów. Czasami zdarza się, że sanie wywracają się w pełnym pędzie, jednak towarzyszy temu śmiech i ogólne rozbawienie. Bowiem powożący wstają zazwyczaj przemoczeni oraz cali w śniegu.
Na paradzie oceniany jest ogólny wygląd i zadbanie koni, sań, ale i ubiór regionalny Kumotra i Kumoski. Strój ludowy obowiązuje także osoby z widowni, dlatego Parady Gazdowskie cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem wśród osób niezwiązanych z kulturą Tatr.
Po tradycyjnych Kumoterkach uczestnicy mogą zmierzyć się także w konkurencji skiringu, jadąc za koniem na nartach, bądź ski skiringu, gdzie dodatkowo na grzbiecie konia siedzi jeździec.
Zmagania uczestników można obejrzeć np. w Białym Dunajcu w ostatnią niedzielę stycznia (oczywiście jeśli warunki atmosferyczne na to pozwolą).